„Bezmoc” to nowa książka Tomasza Przerwy
„Bezmoc” to nowa książka Tomasza Przerwy, w której autor porusza „Temat turystycznych kolei linowych, podwieszanych i wyciągów w śląskich Sudetach (do 1945 roku)”. Pozycja licząca niemal 200 stron została wydana nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Wrocławskiego.

Julita Zaprucka (dyrektor Muzeum Karkonoskiego), Marek Szajda i Tomasz Przerwa. Foto: Krzysztof Tęcza
Co ciekawe, autor opisuje projekty niezwykłych przedsięwzięć, które tak naprawdę nigdy nie powstały, nie wyszły poza fazę projektową. A trzeba przyznać, że ich ilość była znacząca oraz niektóre z nich były naprawdę niezwykłe. Gdyby chociaż część z nich powstała dzisiaj Sudety wyglądałyby zupełnie inaczej.
Dlaczego tak się stało? Autor ma swoją teorię na ten temat, my po przeczytaniu jego dzieła, możemy albo zgadzać się z jego teorią albo dociekać co tak naprawdę spowodowało, że nic nie wyszło z tak ambitnych planów.
A żeby nie być gołosłownym podam kilka przykładów opisanych w książce. Chyba najbardziej spektakularnym był pomysł Kazimierza Dziegieckiego z Wrocławia, który w 1906 roku zaproponował „windę” na Śnieżkę. Nikogo nie dziwi projekt tunelu pod Śnieżką ale winda? Prawda, że taki projekt wzbudza zainteresowanie. Nic nie wyszło z tego śmiałego projektu ale sam pomysł był przedni.
Popatrzmy na szczegóły owego założenia. Dziegiecki, dr geologii, na początku 1906 roku składa do urzędu Kameralnego Schaffgotschów wstępne założenia projektu „windy” na Śnieżkę. Zakładał on, że z takiej atrakcji skorzysta około 40 tysięcy turystów co zapewniałoby rentowność projektu. Ponieważ już wtedy szczyt Sudetów odwiedzało o wiele więcej osób takie założenie było jak najbardziej realne. Atutem tego rozwiązania była jego niezależność od pogody. Szyb windowy na szczyt miał być wydrążony pośrodku góry i dochodzić do wcześniej wydrążonego tunelu łączącego stronę śląską z czeską. Takie rozwiązanie zapewniało równą dostępność z obu stron góry. Dodatkowo sam tunel miał być wykorzystywany do celów transportowych. Jak widać różnica wysokości pomiędzy tunelem a szczytem to 650 metrów, i to jest właśnie wysokość szybu windowego. Do tego na wysokości Równi pod Śnieżką miał być wydrążony dodatkowy tunel dla ruchu pieszego umożliwiający dojście do działającego tam schroniska Riesenbaude. W obu tych tunelach miały działać restauracje.
Oczywiście od razu oprócz nadziei wielu turystów na bezwysiłkowe zaliczenie najwyższego szczytu Sudetów (przepustowość windy miała wynosić 200 osób na godzinę) pojawiły się obawy gestorów już istniejących obiektów gastronomiczno-hotelowych. Dziegiecki planował bowiem budowę dwóch nowych restauracji na Śnieżce. Przeciwnicy takiego rozwiązania podnosili także temat utraty walorów krajoznawczych tak wyjątkowego miejsca jakim była Śnieżka.
Ostatecznie projekt upadł i dzisiaj nie wiemy czy w tamtych czasach był do zrealizowania. Ze względów technicznych pewnie tak.
Innym, bardziej realnym projektem, który niestety również nie został zrealizowany była inwestycja Jeleniogórskich Tramwai, które chciały otwartą w 1914 roku linię tramwajową do Podgórzyna przedłużyć nieco ponad Borowice gdzie pasażerowie mieliby się przesiadać na kolej linową by w ten łączony sposób ostatecznie dotrzeć na Przełęcz Karkonoską. I tutaj pojawili się zwolennicy takiego projektu (w tym władze powiatowe) jak i przeciwnicy. Najbardziej energicznie protestowali przedstawiciele Karpacza obawiając się odpływu turystów z ich miasta na rzecz nowego połączenia, które stwarzało w tej części Karkonoszy nieograniczone możliwości wędrówek. Co ciekawe to wycinka pasa drzew na tak długim odcinku nie stanowiła w tamtych czasach problemu. Ważne, że sam obiekt wtapiał się w krajobraz.
W końcu po wielu latach przygotowań Jeleniogórskie Tramwaje w 1928 roku otrzymały zgodę na uruchomienie projektu. Niestety był to początek krachu gospodarczego i ostatecznie projekt zarzucono jako zbyt ryzykowny. Plusem podejmowanych działań było zbudowanie schroniska „Rübezahl” (dzisiaj schronisko PTTK „Odrodzenie”) oraz połączenia drogowego na Przełęcz Karkonoską.
Prof. Tomasz Przerwa przedstawiając w książce wyniki swoich badań ukazał nam jak mogłyby wyglądać Karkonosze gdyby zrealizowano chociaż część owych projektów. Jak bardzo poprawiłaby się dostępność gór dla przeciętnego turysty. Oczywiście autor w swoich badaniach odniósł się do okresu przed 1945 rokiem. Po tej dacie powstały nowe obiekty, ale to już inna historia.
Nie będę tutaj przedstawiał więcej przykładów niezrealizowanych projektów pro turystycznych opisanych przez autora. Zachęcam wszystkich do zapoznania się z tą pozycją.
Dodam tylko, że 29 października 2026 roku Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze zorganizowało spotkanie z autorem poprowadzone przez dr Marka Szajdę. Ci, którzy uczestniczyli w spotkaniu mieli niebywałą okazję nie tylko wysłuchać ciekawych wypowiedzi ale również uzyskać odpowiedzi na nurtujące ich pytania, no i oczywiście nabyć książkę.
Krzysztof Tęcza
Data publikacji: 2026/11/02


