O bezpieczeństwie w górach
Przygotujemy dodatkowe zabezpieczenia szlaków zamykanych na zimę, szczególnie szlaków nad kotłami polodowcowymi. W tej chwili są one jeszcze otwarte, ale sytuacja może się szybko zmienić. Wszystko zależy od opadów śniegu. Chodzi o to, by turyści nie mieli możliwości przegapić informacji, że dany szlak jest zamknięty.

Dyrektor KPN Andrzej Raj i Sławomir Czubak, naczelnik Grupy Karkonoskiej GOPR, podczas poświęconej bezpieczeństwu w górach konferencji prasowej.
W Karkonoskim Parku Narodowym zamykamy szlaki wyłącznie tam, gdzie jest to absolutnie konieczne. Dyrektor KPN Andrzej Raj podkreślił to podczas poświęconej bezpieczeństwu w górach konferencji prasowej.
Obecnie zamknięty jest szlak przez Kocioł Łomniczki i Droga Jubileuszowa. Tymczasem spora liczba turystów wychodzi w góry i nawet nie wiedzą na jakim są szlaku. Jak mówią ratownicy GOPR, wielu ludzi posługuje się mapami w tabletach czy telefonach, nie mają map papierowych, nie orientują się w terenie i nie wiedzą który szlak jest zamknięty, a który nie.
–Wchodzą do miejsc zamkniętych, niebezpiecznych, narażają swoje życie, a jeśli trzeba będzie im udzielić pomocy, to także życie ratowników – mówi Sławomir Czubak, naczelnik Grupy Karkonoskiej GOPR.
Statystyki GOPR są zatrważające. W ubiegłym roku ratownicy Grupy Karkonoskiej interweniowali 413 razy, a do tego 79 razy wyruszali na wyprawy ratunkowe, choć przecież nie udzielają już pomocy na stokach narciarskich. Nigdy w historii nie było tak wielu interwencji.
KPN
