KPN edukuje na Przystanku Woodstock
W tym roku podczas XX Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą, wraz z innymi parkami narodowymi, prowadziliśmy warsztaty pt. „W zgodzie z naturą”. W oczekiwaniu na koncerty można było m.in. nauczyć się rozpoznawać tropy dzikich zwierząt, rozmieścić 23 parki narodowe na mapie Polski i poznać logo każdego z nich, policzyć wiek drzewa czy spróbować swoich sił losując pytania w quizie „Odkryj polskie parki narodowe”. Nie brakowało też gier i zabaw, np. kalamburów czy gry memo z wizerunkami zwierząt, a nawet zawodów w skoku w dal.
Nasz namiot cieszył się ogromnym zainteresowaniem, a za wykonane zadania każdy uczestnik otrzymywał wydawnictwa i gadżety przygotowane przez parki narodowe z całej Polski oraz Ministerstwo Środowiska. Wiele osób przychodziło też do nas specjalnie po „tatuaż” z tropem rysia czy łapą niedźwiedzia lub po prostu poleżeć i odpocząć na pufach.
Warsztaty „W zgodzie z naturą” były jednym z projektów w ramach Akademii Sztuk Przepięknych – miejsca, w którym uczestnicy największego festiwalu muzycznego w Polsce mogą ciekawie spędzić czas pomiędzy koncertami.
KPN






KPN jeździ sobie po rozmaitych Woodstockach a tymczasem dziedziniec pałacu w Sobieszowie zarasta krzakami bo nie ma nawet kto ich wyciąć. Kolejny przykład partactwa tej instytucji.
Wydaje mi się, że projekt remontu jest już na ukończeniu i niedługo wykonawca dostosuje obiekt do nowej funkcji, czyli wszystko jest pod kontrolą.
cha! cha! zwłaszcza te krzaki rozsadzające mury i barszcz Sosnowskiego na dziedzińcu.
KPN jest właścicielem pałacu od niespełna roku, a krzaki w rok chyba nie wyrosły? Inna sprawa, że zabezpieczenie obiektu, tak czy inaczej, leży po stronie aktualonego administratora.
„a krzaki w rok chyba nie wyrosły?”
Ale z pewnością w rok można je ściąć. Proponuję obejrzeć zdjęcia np. na Jelonce. Cały teren wygląda jak opuszczona ruina bez żadnego gospodarza, tam od roku pewnie nikt nawet kosiarką nie przejechał.
Dla spraw bieżących nie ma wytłumaczenia, chciałem jednak wskazać,że ktoś obiekt do takiego stanu doprowadził, a nie był to KPN.
„Dla spraw bieżących nie ma wytłumaczenia, chciałem jednak wskazać,że ktoś obiekt do takiego stanu doprowadził, a nie był to KPN.”
Chyba to jednak był KPN. Chaszcze nie wyglądają na wieloletnie, takie w sam raz od wiosny, od kiedy pewnie nikt z nimi nic nie robił. A przed KPN-em teren był wykorzystywany jako szkoła więc na pewno też na bieżąco był konserwowany.
Oczywiście, że pod kontrolą. Krzaki są właśnie po to, żeby rozsadzić parę niepotrzebnych KPN-owi obiektów, a winę łatwo można zrzucić na krzaki. A Barszcz Sosnowskiego jest po to, żeby nikt za bardzo nie wściubiał oczy w to co się tam dzieje.
W planie jest przeniesienie siedziby do pałacu uzyskanego od miasta.
„W planie jest przeniesienie siedziby do pałacu uzyskanego od miasta.”
Poza pałacem tam jest też wiele innych obiektów. Które wcale nie muszą być potrzebne KPN-owi. Prawdę mówiąc, prędzej mi chyba kaktus wyrośnie jeśli KPN to wszystko ogarnie. Niezły początek juz mamy – barszcz Sosnowskiego tam gdzie dzieciaki przychodzą grać w piłkę.