Chcieli wykupić majora „Zaporę” – ktokolwiek wie

Hieronim Dekutowski „Zapora” 1918-1949
O żołnierzach „wyklętych”, którzy nie złożyli broni i działali w powojennej Polsce, wiemy coraz więcej. Kiedy IPN pod kierunkiem prof. Krzysztofa Szwagrzyka badał miejsce pochówku „wyklętych” na warszawskiej kwaterze „Łączka”, wśród odnalezionych latem 2012 roku były szczątki majora Hieronima Dekutowskiego, legendarnego „Zapory”. Badania identyfikacyjne przeprowadził Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie przy pomocy Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów, zaś IPN rok później – w sierpniu 2013 roku – mógł poinformować o tym oficjalnie.

Mogiła, w której odnaleziono „Zaporę” i jego żołnierzy
Jak wiadomo, „Zapora” został aresztowany 16 września 1947 roku. Okrutne śledztwo trwało aż do 1 czerwca następnego roku. W tym czasie „Zapora” przebywał w Centralnym Więzieniu MBP na warszawskim Mokotowie. Karę śmierci na Dekutowskim wykonano 7 marca 1949 roku.

Tadeusz Pelak (1922–1949), ps. „Junak”, por. AK i WiN. Na zdjęciu w więzieniu mokotowskim ubrany w mundur Wehrmachtu i w nim pochowany na „Łączce”. Zginął 7 marca 1949 razem z mjr. H. Dekutowskim „Zaporą”, kpt. S. Łukasikiem „Rysiem”, por. R. Grońskim „Żbikiem”, por. A. Wasilewskim „Białym”, ppor. E. Tudrujem „Mundkiem” i ppor. J. Miatkowskim „Zawadą”. Odnalezieni we wspólnej mogile w 2012, zidentyfikowani w 2013 roku.
Z okresem aresztowania „Zapory” wiąże się mało znany karkonoski epizod. Otóż, dwaj żołnierze AK pochodzący z Lubelszczyzny Jerzy Siwecki „Bachus” i Kazimierz Pawłowski „Nerw” znaleźli schronienie w jeleniej Górze. Na wieść o ujęciu swojego dowódcy, postanowili go uwolnić przez… wykupienie „Zapory” z więzienia. Swój plan zdobycia pieniędzy zrealizowali, napadając z bronią w ręku na bank w Szklarskiej Porębie, skąd zrabowali 2 miliony złotych. Tyle miało posłużyć na wykupienie Dekutowskiego. Zakrojona na szeroką skalę obława doprowadziła do ujęcia „Bachusa” i „Nerwa” na stacji kolejowej w Rybnicy. Tam zostali otoczeni przez jednostki milicji obywatelskiej i służby bezpieczeństwa i zatrzymani. W 1948 roku odbył się ich pokazowy proces w jeleniogórskim teatrze. Wyrok mógł być tylko jeden –
śmierć przez rozstrzelanie. Doszło do niej w 1948 roku, prawdopodobnie w jeleniogórskim areszcie. Mieli spocząć na cmentarzu (starym) przy ul. Sudeckiej w Jeleniej Górze. Dziś mogił obu rozstrzelanych AK-owców nie ma. Zachował się jedynie zapis w księdze pochówków cmentarza. 1 marca 2014 roku odsłonięto na jeleniogórskim cmentarzu pamiątkowy kamień poświęcony Siweckiemu i Pawłowskiemu.
Wydarzenia sprzed blisko 70 lat chcielibyśmy wyjaśnić do końca. Ktokolwiek z naszych Czytelników wie coś o tej sprawie i mógłby się tym podzielić, proszony jest o kontakt z naszą redakcją (tel. 71 339 83 14, kom. 606 392 311) lub bezpośrednio z autorem (693 177 007).
Janusz Skowroński
