Od Redakcji na Nowy Rok 2015
Coraz częściej wydaje mi się, że Czas zaczyna przypominać górski porywisty wiatr przewalający masywne obłoki przez górskie granie. Ani się dobrze obejrzałem za siebie i już mamy Nowy 2015 Rok. Dużo działo się „na szlaku”, ale i także w Redakcji. Udało się utrzymać drukowaną wersję wydawnictwa, nadać jej większą i barwną postać, ale i zaistnieć w nowym wirtualnym świecie wszechogarniającego glob Internetu.
Czas upływając tworzy nową rzeczywistość dodając od siebie dozę nieprzewidywalności. Zamierzenia i plany to jedno, a życie i jego realia to drugie. Jedno ma wpływ na drugie i na odwrót, tworząc teraźniejszość. Myślę, że najważniejszy cel został osiągnięty – istniejemy. Choć brzmi to banalnie, to jednak w czasach „zamykania i likwidacji” sam fakt istnienia staje się sukcesem.
W końcówce roku przebrnęliśmy przez ciężki czas dla mediów, czyli kampanię wyborczą do władz samorządowych. Minęła, miejscami ostra i bezkompromisowa, jednak potrzebna, bo pomagająca wyborcom w podjęciu wyboru, komu udzielić mandatu do sprawowania władzy w regionie przez kolejne cztery lata. Radykalnych zmian nie było, choć zmiany na niektórych stanowiskach mogły być zaskoczeniem. Dla niektórych także brak zmian mógł być zaskoczeniem i trudno ocenić, co bardziej zadziwiło?
Nowy Rok 2015, nowe rozdanie, czas nowych możliwości. Cóż, wypada życzyć wszystkim, by skorzystali z tej szansy. Gdyby jednak poczuli się Państwo tym wszystkim i także moim ględzeniem zmęczeni, to zapraszam niezmiennie w nasze góry, w piękne Karkonosze. One do niczego nie nakłaniają, oferując spokój i wyciszenie swojej, jeszcze trochę dzikiej, przyrody.
Pozdrawiam Szanownych Czytelników w imieniu własnym i grona Redakcyjnych Współpracowników, jednocześnie zachęcając do czytania i pisania.
Andrzej Ploch

