HomeAnonseUwaga! Remonty kolejnych szlaków turystycznych

Komentarze

Uwaga! Remonty kolejnych szlaków turystycznych — 9 komentarzy

  1. Chryste! A po co szlak z Okraju na czoło?
    I jeszcze żółty do Łomniczki? Przecież te szlaki miały jeszcze swój unikalny charakter, a nie płaską kamienną kostkę jaką zainstalowano w Dolinie Łomniczki. Dlaczego KPN usilnie zmienia prawdziwe szlaki górskie w wyrównane chodniki dla klapkowiczów?
    Czy znów chodzi o to samo. O kasę?

    • Myślę, że tutaj potrzebna jest szeroka dyskusja. Czy Karkonosze mają być elitarne, czy absolutnie dla wszystkich?

      • Ale cóż znaczy do licha „elitarne”? Góry są górami. Są specyficzną geo-przestrzenią, gdzie odnajdziemy specyfikę nieporównywalną z żadną inną. Jednak w wielu aspektach, ludzkie działania sprowadzają się do skutecznego niszczenia owej specyfiki, przez niby usprawiedliwione działania w duchu popularyzacji i reklamy. I tu Karkonosze nie są przykładem odosobnionym, choć na mapie pasm sudeckich wyróżniają się znacznie.

        Myślę że zamiast równać szlaki i robić z nich bezsensowne „autostrady”, KPN powinien przede wszystkim zainwestować w działania edukacyjne w kwestii podstawowej- czyli kultury chodzenia po górach. Bo w tej materii, niestety rażąco odbiegamy od swoich południowych sąsiadów.

        • Nie wnikając w przyczyny, najaktywniejsi młodzi ludzie wyjechali z Polski. Szeroko rozumiany „przemysł” turystyczny nastawia się na to, co mu zostało, czyli seniorów. To jest szczególna grupa, która wymaga specyficznych ułatwień. Istotą zagadnienia jest to, czy akceptujemy te realia?

          • Bez przesady. Już widzę ten „szturm” przemysłu turystycznego na seniorów, szczególnie, jeśli pomyślimy o (wciąż rosnących) cenach. No chyba że mamy na myśli tych zza naszej zachodniej granicy. To ok. -nieco inny świat. Zaś aktywność młodych emigrantów wcale nie musiała mieć przecież odzwierciedlenia w turystyce górskiej. Są jeszcze w końcu miłośnicy jezior i morza. Oraz turystyki typowo zagranicznej. Zatem nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora. Chodzę po górach już trochę lat i nie widzę nawet ostatnimi czasy znaczącego wzrostu emerytów na szlakach. Nie mówię o miejscach specyficznych typu Śnieżka, Szrenica, gdzie zawsze było podobnie.

            Jestem więcej niż pewien, że model KPN opiera się na wariancie oszczędnościowym i nastawionym jednocześnie na „wyidealizowanie” i „ugłaskanie” Karkonoszy po to tylko, by zrobić z nich wabik na pseudoturystę, który przyjeżdżając tam będzie szukał jedynie parkingów i kolejnych „parków jurajskich”. Smutne ale prawdziwe…

          • W poruszonym przez Pana temacie nie powinniśmy kierować się emocjami. Stanowisko powinno wynikać jasno ze strategii przyjętej w drodze szerokiej dyskusji. Czesi takową posiadają o nazwie Karkonosze 2050.
            Pozdrawiam

  2. Chory kraj i chorzy ludzie w nim. Jak zobaczyłem tydzień temu co się stało z jedną z najbardziej klimatycznych i charakterystycznych ścieżek w polskich Karkonoszach to wręcz zapłakałem. Mowa o pięknym, wijącym się wśród kosówki oraz drobnych świerków żółtym szlaku z przełęczy Okraj na Czoło. Nic nie usprawiedliwia tego b., to jest po prostu żenujący egoizm władz parku. Po ch… komu góry w takim wydaniu! Wybrukowanie szlaku po którym uczęszcza w sezonie może 20 osób dziennie a w dzień powszedni nie ma tam żywego ducha i tym samym całkowite zniszczenie jego unikatowego charakteru, nie nazwę inaczej jak po prostu debilizmem w czystej postaci.

  3. Do Bartka-f1,
    Emocje to emocje. Ja je rozumiem. Ale dlaczego Ty oraz niektórzy inni uznają całą dużą grupę ludzi, w tym członków Rady Naukowej KPN, za debili? Czemu nie posłuchają ich argumentów? Moim zdaniem są całkiem rozsądne, choć efektem przeciwdziałania pewnym niebezpiecznym dla przyrody zjawiskom (i nie tylko) jest brukowanie nawierzchni.
    Argumenty za utwardzaniem nawierzchni:
    -odporność na rozmywanie i degradację stoków. Na przywołanym szlaku niebieskim na Czoło pełno jest obrazów silnej erozji wstecznej – to te czasem prawie metrowe uskoki w rowie-szlaku; tak zaczyna się erozja, która w szybkim tempie potrafi zniszczyć znacznie większą połać terenu niż tylko sam pas szlaku. Przykładem niech będzie stan szlaków gorczańskich – polecam zobaczyć potężniejące z roku na rok rowy-drogi w masywie choćby Turbacza).
    – ograniczenie rozdeptywania okolicy szlaku – warto pamiętać, że nawet trawsko rosnące wzdłuż niego podlega ochronie, a przecież rozdeptywanie często obejmuje przestrzenie idące w hektary. Tu dodam, że takie formy zabezpieczenia przyrody są stosowane w wielu parkach narodowych świata. Zwłaszcza w terenach górskich…
    – zmniejszenie ryzyka przykrych kontuzji wędrowców, zwłaszcza w czasie opadów deszczu. Oponenci powiedzą – góry dla klapkowiczów?! Zgroza!! Ale powinni pamiętać, że administracja parku czerpie na swe utrzymanie z podatków wszystkich obywateli, również klapkowiczów. To raz, a dwa to fakt, że Ustawa o bezpieczeństwie w górach nakłada na zarządzających parkami obowiązek utrzymania bezpieczeństwa turystów. Dyrektor każdego parku odpowiada za bezpieczeństwo turystów. Bierność w zakresie utrzymania stanu szlaków – oczywiście utrzymania w rozsądnym zakresie, bo np. nikt nie zamierza odśnieżać w zimie – może skutkować pozwami sądowymi. Jeśli miłośnicy 'dzikich i nieskażonych’ szlaków uznają to za stosowne, niechaj zmienią ustawę tak, aby nie było tego obowiązku:) Wrócą stare dobre czasy zabagnionych dróżek-poligonów, których nb. jestem wielbicielem 😀 Będę głosował z Wami 😀 A tym czasem, z wyrazami szacunku dla wszystkich górołazów i dla parkowców,
    C.H.

    • Też jestem zdania, że wiele nieprawidłowości wynika ze złego prawa, a raczej z braku jego dostosowania do wciąż zmieniających się realiów. Jest to bardzo ważne w aspekcie zbliżających się wyborów samorządowych.