Dzięcioł czarny a karkonoskie drzewa
Mówi się o nich, że są lekarzami drzew, tymczasem dzięcioły potrafią uszkadzać drzewa dla własnych celów. Wędrując karkonoskimi szlakami łatwo natknąć się na ślady obecności największego polskiego dzięcioła – czarnego.
Dzięcioł czarny kuje ogromne dziuple o otworze wlotowym tak dużym, że można tam włożyć dłoń i niekoniecznie musi to być drzewo o próchniejącym lub miękkim drewnie. Nie każdy otwór w drzewie to dziupla o przeznaczeniu lęgowym. Dzięcioł kuje także po to, by zdobyć pokarm, a może wtedy wykuwać większe i mniejsze otwory albo rozrywać konary.
Jeśli zobaczycie fragmenty drzewa obrane z kory, z powyrywanym drewnem, to miejsce, w którym żerował. Dobiera się do pni z larwami kózkowatych i mrówek.
W przypadku spróchniałych świerków żerowanie dzięcioła czarnego zaczyna się od dołu w górę i przebiega wzdłuż brunatnej zgnilizny, przez co dziury są prostokątne, a szczeliny mogą mieć nawet długość 1 m.
Prócz pokarmu stałego dzięcioł czarny, a także duży posila się chętnie sokiem wyciekającym z uszkodzonych części pnia. Często sam nakłuwa drzewo, by doprowadzić do takiego efektu.
KPN

