Cenne minerały w Sowiej Dolinie
Polska, a zwłaszcza Dolny Śląsk jest jednym z najbardziej znanych miejsc na Świecie ze względu na ilość i piękno występujących tutaj minerałów. Dziś Sowia Dolina jest kojarzona jako jedna z najbardziej malowniczych dolin w polskich górach. Wędrując w pocie czoła przez Karkonosze warto dowiedzieć się, czym niegdyś przyciągała ludzi. A były to kamienie szlachetne oraz kruszce.
Już w Średniowieczu pojawiali się pierwsi poszukiwacze tak cennych kamieni tj. Walończycy. Walonowie pochodzą z płd. Belgii i jest ich obecnie ok. 4 mln. Pod koniec XX wieku w Polsce powstało Sudeckie Bractwo Walońskie, które uświetnia swoją obecnością wiele imprez kulturalnych np. Lwóweckie Lato Agatowe. Przypominają oni o bogatej historii wydobycia kamieni szlachetnych w polskich górach. Sowia Dolina w Karkonoszach już w XIII w. stała się celem ich wędrówek.
Pierwszym z miejsc, gdzie dziś można zobaczyć ślady ich dawnej działalności są Krucze Skały tuż przy wlocie do Sowiej Doliny (dojście czarnym szlakiem). Występują tam dwie małe sztolnie, które zostały wykute w pegmatycie. Najprościej mówiąc pegmatyt to zastygła resztka magmy bogata w różne związki chemiczne. Długi okres krystalizacji umożliwił wykształcenie dużych i ładnych kryształów minerałów. Jednym z minerałów tej skały jest kwarc, który możemy rozpoznać po szarej barwie i twardości 7 w skali Mohsa.
Kryształy barwy różowo-łososiowej to skalenie potasowe, ale naszą uwagę przyciąga coś innego… Będąc w tym rejonie możemy pokusić się o znalezienie szafirów. Szafir jest jednym z kamieni szlachetnych; to niebieska odmiana korundu, posiada twardość 9 w skali Mohsa, co w praktyce oznacza, ze można go tylko zarysować diamentem. Inną ważną cechą diagnostyczną jest silnie szklisto-diamentowy połysk, oraz występowanie tego minerału w formie sześciokątnych tabliczek czy słupków.
Na pierwszy rzut oka można również stwierdzić, że posiada bardzo dobrą łupliwość. Ale to jest zgubne. Powodem tego złudzenia jest inny minerał- boehmit występujący między warstwami korundu. Warto poświęcić odrobinę czasu i spróbować samemu poszukać szafirów. Może okazać się to najwspanialszą pamiątką z Karkonoszy.
Idąc dalej miejmy świadomość, iż idziemy w miejscu gdzie występuje złoto i srebro, które również było celem poszukiwań Walonów. Pozostałością są stare sztolnie i zarośnięte hałdy na stokach doliny. Osobiście polecam użyć miski i spróbować wypłukać sobie złoto z aluwiów potoku. Może to się okazać trudne, ale z pewnością wypłuczemy małe kryształki kamieni szlachetnych tj. wcześniej wspomnianych korundów czy granatów (czerwona barwa) i wiele innych.
Przypominam: takie czynności można wykonywać tylko przed granicami Parku Narodowego. Dbajmy o góry! To nasze wspólne dobro! A więc młotki i miski dłoń. Do zobaczenia na szlaku.

Autor: Artur Pędziwiatr – student Ochrony Środowiska Uniwersytetu Wrocławskiego, członek Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk o Ziemi, koła naukowego systematyków roślin oraz koła naukowego geologów.



