Znów o Niepylaku Apollo
Co się dzieje u niepylaków apollo, które próbujemy przywrócić naturze? W naszej hodowli, wewnątrz złożonych w ubiegłym roku jajeczek, dokładnie pod osłoną tzw. chorionu, są już gąsienice! Są w stanie wytrzymać w takim stadium rozwoju mrozy do minus 30 stopni Celsjusza, więc tegoroczna zima nie jest dla nich straszna.
Zapadają w diapauzę, czyli po prostu zatrzymują się u nich procesy fizjologiczne. Są organizmy, które potrafią zatrzymać procesy nawet na kilka tysięcy lat, tu jednak nie mamy z takim zjawiskiem do czynienia.
Na przełomie lutego i marca gąsienice się wyklują i podejmą żerowanie na rozchodnikach. Niestety gąsienice wykluwają się zaledwie z około połowy złożonych w ubiegłym roku jajeczek.
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, w czerwcu gąsienice rozpoczną przepoczwarzanie, a w wakacje przyjdzie na świat kolejne pokolenie tych pięknych motyli, których rozpiętość skrzydeł sięga nawet 8 cm. Pierwsze na świat przyjdą samce. Samice wylęgną się z poczwarek nawet kilkanaście dni po nich. To strategia obliczona na zwiększenie szans przetrwania gatunku. Dzięki temu samice zostaną zapłodnione zaraz po przyjściu na świat i będą miały więcej sił i czasu na znalezienie możliwe najlepszego miejsca na złożenie jajeczek.
Dorosłe niepylaki żyją zaledwie kilka tygodni. Bardzo byśmy chcieli wypuścić w tym roku na wolność pierwsze niepylaki. By w 60-lecie istnienie KPN zaczął się ich powrót do naturalnego środowiska. Jako symbol tego, że my, ludzie, jako gatunek, nie tylko psujemy, ale i naprawiamy. Trzymajcie kciuki.
KPN
