Prosimy nie karmić lisa!
Od paru dni w okolicach Domku Myśliwskiego i Białego Jaru kręci się pewien rudy jegomość… Łasy na smakołyki z turystycznych plecaków, niekoniecznie wystraszony otaczającymi go ludźmi. To lis, którego pod żadnym pozorem prosimy nie karmić, nie zostawiać mu na szlaku jedzenia, nie próbować go głaskać ani nawoływać.
To dzikie zwierzę, które nie powinno przyzwyczajać się do ludzi, lecz dla własnego bezpieczeństwa pozostać całkowicie samodzielne, nadto drapieżnik, który mimo milusińskiego wyglądu, zaniepokojony może dotkliwie pokąsać.
KPN




