Spotkanie redakcji „Karkonoszy”
W poniedziałek 16 lutego 2015 roku w Książnicy Karkonoskiej miało miejsce spotkanie redakcji „Karkonoszy” z czytelnikami. Przybyłych powitał w imieniu dyrektora KPN Andrzeja Raja jego zastępca Przemysław Tołoknow i Janusz Korzeń – redaktor naczelny, który przybliżył nieco historię wydawania tego poczytnego kiedyś wydawnictwa.
Przypomniał zasługi ostatniego wydawcy, a zarazem właściciela tytułu – Andrzeja Plocha, który faktycznie uratował pismo przed upadkiem. Niestety, w ostatecznym rozrachunku rachunek ekonomiczny zmusił go do zaprzestania wydawania Karkonoszy. Dlatego też przekazał on nieodpłatnie prawa do tytułu Karkonoskiemu Parkowi Narodowemu, który to od tej pory jest nowym wydawcą. Współwydawcą został Związek Gmin Karkonoskich. Powołany na nowo skład redakcyjny w dosyć krótkim czasie doprowadził do wydania trzech numerów pisma (w tym jednego podwójnego) i tym samym wyszedł, jak to się mówi, na prostą. Kolejne numery będą ukazywały się już bez poślizgu.
Janusz Korzeń stwierdził, że ułatwieniem pracy przy powstawaniu „Karkonoszy” było przyjęcie ramowej struktury pisma. Pozwoliło to na ukierunkowanie komponowania poszczególnych numerów. Struktura ta obejmuje wydzielone działy, w ramach których teksty zaliczamy do poszczególnych grup. Wstępnie wydzielono następujące działy:
– rozmowy redakcyjne
– główne problemy
– dobro wspólne: krajobraz, flora, fauna, dziedzictwo kulturowe i zabytki
– dokumenty
– w innych górach
– wspomnienia
– przyjazny biznes
– dobre praktyki
– forum
– informacje karkonoskie
– karkonoskie gminy
Ustalono, że będą trzy ważne tematy.
– Po pierwsze ochrona przyrody jako takiej.
– Po drugie ochrona krajobrazu.
– Po trzecie gospodarowanie w lasach.
W ciągu kilku miesięcy udało się pozyskać do współpracy 40 autorów. Trzeba dodać, że wciąż zgłaszają się kolejni. W roku obecnym planowane jest wydanie 4 numerów pisma. Najważniejszymi tematami, jakie będą w nich poruszone, są sprawy dotyczące infrastruktury turystycznej. Zaprezentowane zostaną nowe obiekty, jakie pojawiły się w Kotlinie Jeleniogórskiej, Karkonoskim Parku Narodowym i na pozostałym terenie. W ramach omówienia gospodarki wodnej zostanie sprawdzone, jak wykorzystuje się posiadane zasoby wodne, oraz przedstawiona niszczycielska moc wody na przykładzie powodzi, jakie nawiedziły nasze tereny.
W kolejnych poruszanych tematach zostanie sprawdzona dostępność komunikacyjna, zwłaszcza obszarów najchętniej odwiedzanych przez turystów, oraz sprawy związane z szeroko pojętą edukacją ekologiczną.
W dalszej części spotkania Janusz Korzeń odniósł się do zadawanych pytań. Według czytelników głównym mankamentem nowych „Karkonoszy” jest zbyt mało miejsca poświęconego szeroko pojmowanej turystyce. Uważają oni, że przy zbytnio rozbudowanych wiadomościach przyrodniczych brak części o treści turystycznej jest sporym mankamentem. Bo zarówno oni, jako stali bywalcy w naszych górach, jak i przyjezdni, z zainteresowaniem przeczytaliby, choćby o historii schronisk turystycznych. Wyruszający w nasze góry bardziej są zainteresowani informacjami o widocznych w nich formacjach skalnych niż naukowych przedstawieniach geologicznych, jakie są zamieszczane. Nie są oni bowiem w stanie przebrnąć przez długie wywody pisane zbyt fachowym językiem. Dlatego proszą o zwiększenie ilości tekstów turystycznych, zepchniętych do tej pory na zupełny margines.
Janusz Korzeń, odpowiadając na pytania, stwierdził, że wszystko zależy od punktu widzenia. On sam bowiem nie patrzy na to, co kryje się pod słowem turystyka, tylko znacznie szerzej na to, co można określić krajoznawstwem. Podawana obecnie wiedza o elementach materialnych czy przyrodniczych odpowiada według niego na zapotrzebowanie.
Witold Szczudłowski, jako przedstawiciel Związku Gmin Karkonoskich, będącego współwydawcą „Karkonoszy” stwierdził, iż idea, by KPN był głównym wydawcą pisma, jest jak najbardziej celowa. Podkreślił jednak, że czasopismo jest tylko jednym z elementów większej całości. Kolejnym elementem jest powstała w Bukowcu Regionalna Pracownia Krajoznawcza, która oprócz gromadzenia materiałów związanych z regionem będzie prowadziła wiele różnych inicjatyw. Jako pierwsze działanie zorganizowano sympozjum popularnonaukowe o Grzbiecie Lasockim. W trakcie opracowania znajduje się stosowne wydawnictwo. Pracownia będzie wydawała Zeszyty Historyczne.
Jeśli chodzi o „Karkonosze”, to pojawiają się opinie, iż jest to czasopismo zakładowe KPN. Odbiór taki zapewne spowodowany jest zachłyśnięciem się przez Park możliwością dzielenia się wiedzą o przyrodzie Parku z innymi. Dlatego trzeba trochę zaczekać aż to pierwsze zauroczenie minie. W końcu pojawią się inne tematy i całość będzie zadowalała wszystkich czytelników. Trzeba pamiętać, że – by osiągnąć zamierzony cel – trzeba pracować zespołowo. W pojedynkę na dłuższą metę nie da się nic zrobić. Przynajmniej nic zadowalającego wszystkich.
Podsumowując, na dzień dzisiejszy została stworzona struktura pisma i wypracowano odpowiedni jego profil. Teraz trwa budowanie kanałów sprzedaży. Chodzi o to, by „Karkonosze” były jak najszerzej dostępne. Najważniejsze jednak jest to, by osoby, które sięgną po „Karkonosze”, chciały sięgnąć po nie raz jeszcze. Na szczęście jakość szaty graficznej jest wzorem dla innych.
Krzysztof Tęcza



