Zlot historycznych szybowców
W roku 1928, pięć lat po powstaniu Szkoły Szybowcowej w Grunau, czyli w obecnym Jeżowie Sudeckim, Edmund Schneider na polu swego teścia, ogrodnika Hoffmanna, na południowo-zachodnim rogu obecnych ulic: Długiej i Zachodniej zbudował halę do produkcji szybowców. Tam w roku 1931 zaprojektował i zbudował on szybowiec Grunau Baby. Świetna, prosta i tania konstrukcja tego drewnianego szybowca, możliwa do zbudowania nawet przez amatorów metodą chałupniczą, nadawała się do wszechstronnego zastosowania: do nauki latania od podstaw, treningu, lotów wyczynowych i warunkowych oraz do nauki i doskonalenia figur akrobacji. Szybowiec ten, kupowany na wszystkich kontynentach, zbudowany w ilości ponad 5000 egzemplarzy, rozpropagował szybownictwo na całym świecie. Ma on setki swoich miłośników do dziś, szybowców tych lata w świecie jeszcze ponad sto sztuk.
Przed dziesięciu laty, w dniach od 30 lipca do 8 sierpnia 2004 roku miejscem spotkania miłośników historycznych szybowców było lotnisko jeleniogórskie i Góra Szybowcowa w Jeżowie Sudeckim. Był to impreza wspólna, zorganizowana przez dwie organizacje światowe: Vintage Gliding Club (VGC) – organizację historycznych szybowców, powstałą w roku 1973 oraz przez miłośników szybowców Grunau Baby. To spotkanie miało też dwie nazwy: International Rendezvous i 25 Międzynarodowy Zlot Szybowców Grunau Baby. Wzięło w nim udział 283 osób oraz 79 szybowców. W ten sposób „Grunauki” wróciły do swego gniazda. Co drugi rok organizowane są zloty ich w różnych krajach świata, co drugi rok też szybowce te goszczą na jeżowskiej Górze Szybowcowej. W dniach od 4 do 12 czerwca br. odbył się tam 35 zlot szybowców Grunau Baby. Wzięło w nim udział około 30 czynnych pilotów szybowcowych i drugie tyle członków ich rodzin z Niemiec, Austrii, Czech i Polski. Przywieźli oni 17 szybowców, głównie typu Grunu Baby oraz szkolne SG-38, Hol’s der Teufel, wyczynowy Rhönadler i dwumiejscowe: T-21 Slingsby i Doppelraab V.
Wielu uczestników gościło już w Jeżowie Sudeckim wielokrotnie na wcześniejszych zlotach, zorganizowanych tu w latach parzystych od 2004 do 2012. Wśród nich byli m. in. piloci niemieccy: kierownik grupy Ulf Ewert, zawsze bosonogi Ulf Kern, Frank Konsek, Gerd Maleschka, Hermann Beiker i Jűrgen Doppelbauer, Austriak Dietmar Pool – były mistrz świata w akrobacji szybowcowej oraz Czech Jiri Lenik. W zlocie uczestniczył również znakomity polski akrobata samolotowy, poznaniak Wojciech Krupa, który każdy wolny czas spędza na lotnisku jeleniogórskim lub na Górze Szybowcowej. Goście zakwaterowani byli w pokojach budynku dawnej Wyczynowej Szkoły Szybowcowej w centrum wsi, w hotelu „Szybownik” Małgorzaty i Jacka Wiśniewskich na Górze Szybowcowej oraz w własnych przyczepach kempingowych. Na szybowisku korzystali ze smacznych posiłków w restauracji Hexa-66 Agnieszki Szpieć i Małgorzaty Jędrzejczak.
Głównym punktem mityngu były oczywiście loty. Szybowce startowały głównie za samolotem lub za wyciągarką z szybowisku na Górze Szybowcowej lub z lądowiska leżącego poniżej południowego zbocza góry, gdzie po wykonaniu nieraz wielogodzinnych lotów lądowały. Loty odbywały się codziennie. Jedynie podczas trzech upalnych dni, gdy temperatura przekraczała nawet 35 stopni Celsjusza, szybownicy czekali do późnych godzin popołudniowych, gdy temperatura spadła. Noc szybowce spędzały w historycznym hangarze, bądź w wózkach transportowych. Ciekawym wydarzeniem był bodaj pierwszy ślub na Górze Szybowcowej. Ślubne obrączki założyli tu 7 czerwca Joanna i Michał Spes, którzy następnie byli bohaterami sesji zdjęciowej na tle historycznych szybowców.
Uczestnicy zlotu chętnie odwiedzali Zakład Szybowcowy „Jeżów” Henryka Mynarskiego, Salę Lotniczych Tradycji w Euroregionalnym Centrum Spotkań Gmin Partnerskich oraz Piwiniczkę Lotniczą, będąca prywatnym muzeum niżej podpisanego. Chwalą sobie zaangażowanie władz gminy Jeżów Sudecki we wszystkie wspólne mityngi lotnicze oraz świetną organizację imprezy – dzieło władz Aeroklubu Jeleniogórskiego (AJ). Za to wyrazy szczególnego uznania należą się wszystkim pracownikom zawodowym AJ z dyrektorem Jackiem Musiałem i szefową wyszkolenia Elżbiecie Urbanowicz na czele, prezesowi zarządu Bogusławowi Regulskiemu i byłemu prezesowi Jackowi Urbańczykowi oraz wielu pilotom, którzy poświęcili wiele godzin na pomoc w organizacji zlotu, z Andrzejem Piotrowskim i Kamilą Szostkowską na czele. Potrafili oni w tym samym czasie organizować loty zarówno na Górze Szybowcowej, jak również na swym lotnisku w Jeleniej Górze.
Uczestnicy zlotu opuszczali skrzydlaty Jeżów Sudecki z mocnym postanowieniem ponownego spotkania się tu w roku 2016.
Stanisław Błasiak
Jeżów Sudecki, 26 czerwca 2014



